Opowiadanie od 1 do 10
Opowiadanie 1
Bohaterowie: Suzy (ja), Alex (przyjaciółka Suzy), Bill, (o kogo chodzi, chyba
wszyscy wiedzą:), Tom, Gustav, Georgie, Bartek (wujek Alex), Diana (dziewczyna
Bartka).
Miejsce i czas akcji: Wakacje, Magdeburg.
To zaczynamy!
Zaczęły się wakacje. Obudziłam się w swoim łóżku. Ach…. Pomyślałam. Jutro razem
z Bartkiem, Dianą i Alex wyjeżdżam do Niemiec. Konkretnie do Magdeburgu. Jadę
tama na CAŁE wakacje! SUPER! Moi rodzice wyjeżdżają do Ameryki do cioci, a ja
wolę spędzić wakacje z moją przyjaciółką w Niemczech. Mamy załatwione pokoje w
jakimś tam hotelu nad jeziorem. Wokół rosną lasy, łąki. Fajno.
Ubrałam się. Zeszłam na śniadanie.
- Wiesz już, co chcesz zabrać?- Zapytała mama.
- Spox mamo! Jestem już prawie spakowana.- Odpowiedziałam.
Po śniadaniu wysłałam eska do Alex:,, Przyjdziesz? Pogadamy o wyjeździe.
Czekam! Papatki.,, Po chwili nadeszła odpowiedź:,, Oki, już idę. Buźka.,, Po 20
minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć.
-Cześć- Przywitała się Alex.
-Cześć- odpowiedziałam.
Poszłyśmy do mojego pokoju i włączyłyśmy naszą ulubioną płytkę – Tokio Hotel.
Słuchałyśmy jej, gadałyśmy o TH i wyjeździe.
-Wiesz co Suzy, dziś w nocy miałam sen o Billu i Tomie.- powiedziała
Alex.
-Ta? A co się w nim działo? Byłaś dziewczyną Toma? – zaśmiałam
się.
-Jezu daj dokończyć! Sniło mi się, że ich spotykamy…
- powiedziała rozmarzona Alex.
-No i co dalej? – spytałąm
-Później dostałam smsa od ciebie i się obudziłam. –
Odpowiedziała Alexandra.
- Łee.. A ja myślałam.. – i
nie dokończyłąm bo do mojego pokoju wparowała moja
młodsza siora.
- Wynocha! – Wrzasnęłam do Honi (bo tak ma na imię).
- A co?? Znowu marzycie o Tokio Hotel i Billu :) !? –
zapytała.
- A co cię to?!- zapytałam z oburzeniem. – to nasza sprawa- dodałam.
- Suzy zakochała się w Billu – wrzeszczała Honia,
biegając po całym domu. – Suzy zakochała się w Billu!!
- Debilka! – wydarłam się na młodszą siostrą i
trzasnęłam drzwiami.
Przez resztę dnia razem z Alex dopakowywałam kolejne ciuchy, do mojej wielkiej
torby. Nie mogłam doczekać wyjazdu. Razem z moją psiapsiółką
i mamą zadecydowałyśmy, że będę spać u Alex. Koło 18 wyruszyłyśmy do domku
Alexandry.
Resztę wieczoru (i nocy:) przegadałyśmy o Magdeburgu i snach Alex.
Następnego dnia o godz. 5.00 wstałyśmy na dźwięk budzika. Bartek podjechał po
nas o 6.30. Kiedy w końcu ledwo żywa uwolniłam się z objęć mamy i wkulałam do
samochodu rozpoczęła się długa podróż.
Obudziłam się gdy dotarliśmy na miejsce.
Okazało się, że nie ma czteroosobowych pokoi, ale można wynająć dwa dwuosobowe.
-Czyli mieszkamy same?! – zapytałam Bartka.
- Na to wygląda.. – odpowiedział zmartwiony Bartek.
-JUPI!- wrzasnęłyśmy równocześnie z Alex.
Poszłyśmy do naszego pokoiku
- To co? Rozpakujemy się i pójdziemy na podryw :) ? – Zaproponowała Alex.
- Jasne!- Rzuciłam.
- Ale wyrąbiście! Mieszkamy same, a Bartek z Dianą
trzy piętra niżej!- Bąknęła Alex.
- To mamy luza!
Zaczęłyśmy zwiedzać naszą łazienkę. Właśnie podziwiałyśmy nasze lustro ,gdy usłyszałyśmy łomot drzwi…
-Co to?- zapytałą przerażona
Alex
-A co Ja? Centrala? Nie wiem? Może sprawdzimy? - Odpowiedziałam.
Lekko uchyliłyśmy drzwi od łazienki i naszym oczom ukazał się obraz, o jakim
marzy nie jedna dziewczyna. Na naszych łóżkach leżeli spokojnie bliźniacy Kaulitz. Tom słuchał discmana, a
Bill zaczął przebierać koszulkę.
- Jaką on ma klate!! – szepnęłam.
- No…- odp. Alex
W pewnej chwili Bill zagaił do brata- idę się wykąpać….
Słysząc te słowa postanowiłyśmy skończyć zabawę w chowanego i wyjść.
-Chyba pomyliliście pokoje!? – powiedziałam niepewnie
wychodząc z łazienki.
- Tak myślisz latarnico!? – zaśmiał
się Tom.
- Za dużo sobie pozwalasz!- krzyknęła oburzona Alex.
- No dobra, już spokój – opanował sytuację Bill.
- Czyli to niby WASZ pokój?! – dodał po chwili.
- Jasne, że tak! Chcesz dowodów? No to masz! – powiedziałam
pokazując mu klucz.
- o sorka…. Chyba masz racje.- przeprosił
Bill.
- Tom! Rusz swój spasły zad i chodź! Acha… I przeproś za zachowanie i te
odzywki! – rozkazał Bill.
- A co Ty? Mamusia? – rzekł oburzony Tom.
- W końcu to ja jestem starszy! – dodał.
- Phi… 5 minut… - powiedział Bill – idziemy!
Obserwowałyśmy sytuację z zainteresowaniem. Po kilku minutach od wyjścia
chłopaków zorientowałam się, że…
CDN.
Opowiadanie 2.
…kolesie zostawili walizkę. Alex podniosła torbę i
pognałyśmy za bliźniakami.
Lecz po drodze zawartość walizki wysypała się na środku korytarza. Zaczęłyśmy
śmiać się jak głupie, ponieważ zawartością walizy okazały się… majtki!
- Ale brecha!- przez śmiech
powiedziała Alex.
- Patrz te czerwone bokserki w serduszka- dodałam.
- A te niebieskie w miśki – rechotałam – urocze!
Alex zaczęła grzebać w stercie bielizny.
- Patrz – powiedziała – znalazłam kosmetyczkę.
Bez namysłu otworzyłyśmy kosmetyczkę i znalazłyśmy w niej bardzo ciekawe
przedmioty.
- Co my tutaj mamy.. – uśmiechnęłam się- 2 tubki żelu
do włosów, lakier, czarna karetka, lakier do paznokci (koloru czarnego i
niebieskiego metalicu)…
- To kosmetyczka Billa! – śmiała
się Alex – on ma tyle kosmetyków ile ja miałam przez 2 lata!
W pewnej chwili drzwi na końcu korytarza otworzyły się, a z pokoju wyszedł
Bill.
Gdy zobaczył kupe swoich slipków
na ziemi złapał buraka, podszedł do nas i zaczął pakować gatki
do torby.
- Sorry. – powiedziałam, a Alex oddała mu kosmetyczkę.
- to nic… - odp.
Gdy chłopak właśnie kończył swoje ,,zbiory,, z pokoju wyszedł Tom i zaczął lać
z brata.
- Brachu! Otwierasz lumpeks z swoimi majtami?! – Brechał się Tom.
Bill w milczeniu wziął walizkę i wrócił do pokoju.
- Przeproś go od nas – rzuciłam do Toma i razem z Alex poszłyśmy w stronę
pokoju.
W pokoju zaczęłyśmy gadać o zaistniałym przed chwilą wypadku.
- Ale wstyd! – powiedziałam – współczuję mu. Tom
będzie się z niego śmiał jeszcze przez tydzień.- dodałam.
- Biedaczek –
- Suzy! A czy dotarło do ciebie, że właśnie spotkałyśmy bliźniaków Kaulitz!? – powiedziała szczęśliwa
Alex.
- Oni tu chyba są na wakacjach – powiedziałam.
- Myślałam że Tom jest fajniejszy – powiedziała
zawiedziona Alexandra.
- Nom, a Bill taki nieśmiały…
Usłyszałyśmy pukanie do drzwi.
- Kto tam?- zapytałam
- Bartek. Mogę wejść?
- Jasne, wchodź. – odp. Alex
Bartek wszedł i zapytał
- No i co tam? Rozpakowane już?
- Jo…. – powiedziałam
- to dobrze bo za godzinkę jest obiad. – powiedział –
w tej wielkiej Sali – dodała i wskazał budynek za oknem.
- Przyjdźcie na 13.- dodał i poszedł
- Okey – odp.
Reszta dnia minęła spokojnie. Nie licząc tego, że na jadalni spotkałyśmy Billa i Toma.
Bill gdy nas zobaczył spuścił wzrok i zaczerwienił
się, a Tom cięgle miał polewkę z porannego wypadku.
Następnego dnia wstałyśmy około 9.
-O matko – powiedziałam – ale mnie głowa boli –
jęczałam.
-chcesz tabletkę? – zapytała
Alex
- Nie. Dzięki – odp.
-Jest coś do picia? – zapytałam po chwili.
- Nie, ale pójdę do sklepiku. Zaraz będę. – rzuciła
Alexandra i wyszła.
Kupiła sok porzeczkowy w butelce sztuk 2. Wracając otworzył jeden i popijając
soczkiem podziwiała widoki. W pewnej chwili….
CDN.
Opowiadanie3.
…uderzyła w jakiegoś kolesia. Tym gościem okazałą się
Tom. Wszystko skończyłoby się dobrze, gdyby nie to, że fioletowy sok wylądował
na białym T-shirtcie chłopaka.
-Ku***, co ty wyrabiasz??!! - wrzasnął Tom
- Przepraszam – powiedziała wystraszona Alexandra.
-Ja nie chciałam… - dodała.
- Moja koszulka za 50 euro! – zaczął lamentować Tom
- Jeszcze raz sorki… Może Ci ją wypiorę? – zapytała
Alex
Tom zdjął koszulkę podał Alex i powiedział
- Jak wypierzesz to wiesz gdzie przynieść?
-Nie bardzo – odp. Alex
-Pokój nr 218, czwarte piętro. – dodał.
-ychymmmmm…. – wyjąkała Alex
-Ale mięśniak – mruknęła pod nosem Alex
-Coś mówiłaś? – Nagle zapytał Tom
- Nie, nie….-Odpowiedziała dziewczyna.
-ok. to ja spadam. Ach… A tak w ogóle to ja masz na
imię? – Zapytał
Po chwili namysłu Alex odpowiedziała – Alexandra , a
dla znajomych Alex.
- A ta druga? – Spytał chłopak
- Suzy – odparła Alex
- To cześć. Pozdrów tą Suzy. – Pożegnał się Tom
- No, pa.. – Rzekła oniemiała Alex.
Dziewczyna wróciła do pokoju, podała mi sok i zaczęła mi zdawać relacje z
wypadku.
-Ale on ma mięśnie! – Powiedziała uradowana Alex.
- Pewnie takie same jak Bill – odp.
- żeby mnie tak kiedyś objął.. – Zaczęła marzyć Alex
- Halo! Ziemia do Alex – wrzasnęłam Alex do ucha.
- No czego!? – Krzyknęła
- No może wypierz mu tą koszulkę, bo Nie wyschnie do jutro.
-Dobra, już dobra.. – powiedziała Alex i zabrała się
za pranie.
Około godziny 20 (było już ciemno) dostałam esmsa od
mojego chłopaka – Simona.
,,Sorka, że teraz Ci to mówię, ale muszę z Tobą zerwać. Wybacz.,, - przeczytałam i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
- ZERWAŁ ze mną! – Zaczęłam łkać.
- Co się stało?! – Zapytała zdziwiona Alex.
-SIMON ZE MNĄ ZERWAŁ! – Zaczęłam ryczeć.
- Uspokój się. on jest chamem, nie wartym ciebie. –
Uspokajała mnie przyjaciółka.
- no nie płacz. Może pomylił numery. Zadzwoń do niego.
– Zaproponowała Alexandra.
Uspokoiłam się trochę wybrałam numer do Simona i zadzwoniłam.
Odebrał i spytał:
-Halo?-
Wyszłam z pokoju i zapytałam - Czy ty naprawdę ze mną zerwałeś? –
-No.. Pamiętasz tą Monic… - zaczęł,
ale ja nie dałam mu dokończyć i płacząc krzyknęłam
- Dupek! – i rzuciłam
telefonem o ziemię.
Wybiegłam z hotelu i zaczęłam biec w stronę lasu.
Jak on mógł? Pytałam sama siebie. Jak on mógł…. A ja
go kochałam!
Po drodze zauważyłam ławkę nad brzegiem jeziora. Usiadłam –i zaczęłam płakać.
Płakałam, płakałam… W pewnej chwili zorientowałam się, że…
Opowiadanie 4.
…obok mnie ktoś siedzi.
-czego!? – Wrzasnęłam przez płacz. Ten ktoś nic nie
odpowiedział.
-CZEGO!? –Powtórzyłam pytanie. Odwróciłam się w strone
gostka i zobaczyłam Billa…
- Co ty tu robisz? – Zapytałam
- To, co ty.. – Odpowiedział
- A skąd wiesz, co ja robię!? – Wrzasnęłam.
- Siedzisz… - odp. Chłopak
Puściły mi nerwy i zaczęłam drzeć się na Billa.
-Wy wszyscy tacy jesteście! Nic was nie obchodzi, co dziewczyna czuje!
Zmieniacie laski jak rękawiczki, traktujecie nas jak śmiecie, jak jakieś
lalusie, zwierzęta! Jesteście nieczuli, bez odrobiny wrażliwości1 Ciamajdy,
debile, dupki… - zaczęłam rzucać mięsem.
Bill siedział w milczeniu i wysłuchał wszystko co miałąm do powiedzenia. Gdy się trochę uspokoiłam rzekł z
wyrzutem.
- A skąd wiesz, jaki ja jestem!?
Zrobiło mi się głupio. Przecież on ma rację. Znam go dopiero 3 dni, a już go
osądzam jakbym go znała 3 lata.
-Przepraszam – powiedziałam.
-Właśnie się dowiedziałam, że mój chłopak mnie rzucił. – i
zaczęłam cicho płakać.
Siedzieliśmy w milczeniu. Bill zapytał mnie
-Jak masz na imię?
- Suzy – odpowiedziałam
-Słuchaj Suzy, nie płacz. Widocznie nie pasowaliście do siebie. – zaczął mi tłumaczyć.
Wyciągnął chusteczkę i wytarł moje łzy. Poczułam się jakbym go znała od dawna.
Oparłam głowę na jego ramieniu. Siedzieliśmy i gadaliśmy do późna w nocy
oglądają gwiazdy.
Bill odprowadził mnie pod drzwi i pożegnał się. Właśnie zamykałam drzwi kiedy krzyknął
-Suzy! Zaczekaj!
-Cicho! Bo obudzisz cały hotel! – Szepnęłam
-No… A dasz mi swój nr komy? – Zapytał niepewnie.
-Spox. – wyrecytowałam mu mój numer i zapisałam jego.
- To dobranoc. – Rzuciłam
- Do jutra.. – Odp.
Weszłam do pokoju. Alex już spała. Umyłam się i położyłam się do łóżka. Fajny ten Bill… Pomyślałam. Spoko chłopak.. Zasnęłam.
Obudziłam się wcześnie rano. Alex też już nie spał.
-I jak tam randka z Billem? – Zapytała z ironią w głosie.
- Oj daj spokój… To nie randka. – Odpowiedziałam zaspana.
- Widziałam jak cię odprowadził. – powiedziała Alex
-Gdyby tak Tom … - dodała, ale ja jej przerwałam i powiedziałam, że musimy już
iść na śniadanie.
Podczas śniadania razem z Bartkiem i Dianą ustaliliśmy, że wuj, Alex razem ze
swoją dziewczyną pojadą do miasta, a my mamy zostać w hotelu i być grzeczne.
Zaraz po śniadanku poszłyśmy oddać koszulkę Toma.
- Ty? Ile tyś ją prała? Wygląda jak nowa! – Powiedziałam
kiedy Alex pokazała mi koszule.
-Starałam się! –Odparła Alex.
Poszłyśmy na czarte piętro. Znalazłyśmy pokój nr 218
i właśnie miałam zapukać, kiedy…
Opowiadanie 5.
…Ktoś mnie i Alex złapał za usta i szepnął nam do ucha
-Tylko nie krzyczcie to was puścimy…
Przeraziłam się. Alex zemdlała. Nagle jeden z porywaczy zaczął wrzeszczeć, że
Alex nie żyje.
Ktoś puścił mnie. Spojrzałam na,,morderców,, okazało
się, że to ….. BLIŹNIACY KAULITZ.
-Idioci! - Zaczęłam wrzeszczeć.
-Patrzcie, co zrobiliście! –Dodałam i wskazałam na moją przyjaciółkę.
Uklękliśmy nad nią.
- Co teraz? –Zapytał przerażony Tom.
-Weźmy ją do waszego pokoju – odp.
Tom(ek) wziął Alexandre na
ręce i wniósł do swojego pokoju.
Pokuj nie różnił się od naszego, oprócz tego, że pod ścianą stał telewizor
plazmowy, obok leżało playstation, a wszędzie stały
jakieś gadżety, o których JA mogę tylko pomarzyć.
Ile oni mają hajsu?! Pomyślałam.
Tom położył Alex na wielkim łóżku. Usiadłam obok Alex i zapytałam Billa czy mają lód. Bill poszedł po lód a ja oddałam
koszulkę Tomowi. Ten nawet nie sprawdził czy jest czysta i cisną ją w kont. Wkurzyłam się.
- Słuchaj! Alex tak się starałam, prała i prała a ty masz to wszystko w dupie!
Tom spojrzał na mnie jak na głupią i wrzasnął.
-Alex mnie bardziej obchodzi niż jakaś tam koszulka!
Zaniemówiłam.
-Przepraszam – bąknęłam i siedziałam już cicho. Wydawało mi się
że Alexandra wpadła w oko Tomowi.
-Przyniosłem lód – powiedział Bill. Wyciągnęłam rękę po lód, lecz Tom był
pierwszy. Nerwowo przyłożył go do głowy Alex i zaczął łagodnie mówić do niej.
Coś stylu,,obudź się mała,,,,nie
chcę cię mieć na sumieniu,, itp.
Po jakiś 10 minutach cucenia, Alex otworzyła oczy.
-Czy ja żyję? – Zapytała – Czy ja jestem w niebie? –Dodała
Spojrzeliśmy się na siebie.
-Och…, Jaki piękny sen! Tom… ja Cię… - przerwałam jej, aby uniknąć obciachu.
-Lubię! – Dokończyłam za Alex.
-Alex ty żyjesz! Uuuu… - zaczęłam mówić.
-Pamiętasz, zemdlałaś przez tych głupków – mówiłam
dalej.
Alex zrobiła się czerwona na twarzy.
-ychymmmmmmm… - wyjąkała
-pamiętam –powiedziała
Alex podniosła się i usiadła.
-ulżyło mi –powiedział Tom
-uffff….-Dodał
-Dobrze, że się obudziłaś? Gdybym Cię stracił… - powiedział i zaczerwienił się.
Ty razem my spojrzeliśmy się na niego jak na widmo. Bill przerwał milczenie i
powiedział, że może obejrzymy jakiś film na DVD.
-Ok.- Odpowiedziałam, – ale jaki?
-Może horror? – Zaproponował Tom
-Eeee… Nie macie jakiejś komedii romantycznej? –
Zagaiła Alex
Chłopcy uśmiechnęli się, a ja popatrzyłam na nich. Mój wzrok napotkał wzrok Billa, szybko odwróciłam głowę.
-Alex, no może jednak horror? – Zapytałam po chwili namysłu.
-No, okey, ale jak będę krzyczeć to się ze mnie nie
śmiejcie, bo zemdleję jeszcze raz!
-To masz jak w banku, żę nie będziemy się śmiać! –
Dodał Tom.
Usiedliśmy wygodnie na kanapach. Ja i Bill na jednej, Alex I Tom na drugiej.
Oglądaliśmy chyba,,Piłe,,. W filmie była okropna
scena. Wydałam z siebie coś podobnego do pisku i wtuliłam się w Billa. Lecz po chwili oderwałam się od niego i wyjąkałam
- s s s sorka, wystraszyłam
się.-
Bill uśmiechnął się i objął mnie ramieniem. Czułam się jak w niebie…
W pewnej chwili….
Opowiadanie 6.
…zasnęłam.
Obudziłam się o 10 rano. Lecz coś mi nie pasowało. Poczułam, że nie leżę w
swoim łóżku, lecz…. Razem z Billem na kanapie. Wyskoczyłam z kanapy jak
oparzona.
-Co się stało- zapytał zdziwiony chłopak. Nie
odpowiedziałam. Zaczęłam szukać Alex.
-Gdzie Alex?- Zapytałam
-Poszła z Tomem na śniadanie –odp. Bill
-A, czemu mnie nie obudziliście? –Zapytałam wkurzona
-Bo tak słodko spałaś, że nie miałem serca.. – Dodał Bill.
-Jezu! Mój wujek się skapnie, że nie byłam w nocy w pokoju tylko spałam… - nie
mogłam tego wymówić - …spałam z Tobą – wyjąkałam wreszcie.
-Po pierwsze, to nic złego nie robiliśmy. Zasnęliśmy podczas oglądania filmu, a
po drugie twój wuj dzwonił, że stoi w gigantycznym korku, więc przyjedzie
dopiero jutro. – Tłumaczył mi bliźniak.
- No dobra.. To idziemy na śniadanko? – Zadałam pytanie
Billowi właśnie chciałam wychodzić, kiedy zderzyłam się z Alex.
-Już po śniadaniu?-zapytałam
-No a co? – Odp.
-O patrzcie, śpiące królewny już wstały! – Zagaił Tom wchodząc do pokoju.
-Jak się spało?
-Super – odpowiedziałam równocześnie z Billem.
Zaczęliśmy się śmiać.
-To, co dziś robimy? – Zapytał Bill
-Może pojedziemy do Centrum Handlowego na lody albo coś takiego? – Zaproponował
Tom
- Dobra, tylko się przebierzemy – odp. – będziemy za pół godz. – dodałam
U nas w pokoju zaczęłyśmy z Alex rozmowę o minionej nocy.
-I jak tam Bill- zapytała Alexandra – Miły?
- Nie wiem, spałam! – Odp.
-A ty gdzie spałaś?- Zapytałam po chwili.
-No jak to?! Ty z Billem, a ja z Tomem! – Odpowiedziała uradowana Alex.
-I jak? – Zapytałam z ciekawością
-Nie wiem, spałam! – Zaczęła mnie przedrzeźniać Alex.
-A na poważnie, to gadaliśmy do prawie 6. – Odp.
Przebrałam się w dżinsowe rybaczki, i żółtą bluzeczkę na ramiączkach napisem:,,
I am lucky girl!,, Alex
ubrała spódniczkę i zielona bluzeczkę z motylkiem.
W pewnej chwili dostałam eska:,, Halo! Koniec przebierania! Miałyście być 20
min. Temu. Przychodźcie bo tęsknimy..:-),, Był to
oczywiście es od Billa. Głupek.
Pomyślałam. Mieszka piętro niżej i wydaje kasę na eski.
Zeszłyśmy na dół. Tam Tom i Bill zaprosili nas do czarnego wozu
który stał pod hotelem.
-Andreas (tak miał na imię kierowca) zawieź nas do
Centrum Handlowego. – powiedział Tom.
W samochodzie Alexandra siedziała wtulona w Toma. Coś mi tu śmierdzi…
pomyślałam.
Gdy dojechaliśmy na miejsce i wysiedliśmy tłum fanek rzucił się ku nam, znaczy
się ku bliźniakom. Chłopcy rozdali kilka(dziesiąt)
autografów i poszliśmy na lody.
-Jaki smak chcecie?- grzecznie zapytał Bill
-Ja poproszę truskawkowy- odpowiedziałam.
-A ja śmietankowy – dodała Alex.
W czasie, gdy chłopaki stali w kolejce podeszły do nas jakies
fanki i zaczęły nas wyzywać.
-Wy su**! Tom i Bill są moi! –Krzyczała jedna.
-Skąd wy jesteście? Spod latarni?! – rzuciłą
druga.
Razem z Alex siedziałyśmy spokojnie i nie zwracałyśmy na nie uwagi.
-A tak w ogóle to Tom zabawiał się z 25 dziewczynami. One są następne. – zaśmiała się trzecia.
Alex nie wytrzymała i zaczęła wojnę na słowa.
-To wy jesteście po****** dzi***! – Krzyczała
oburzona.
-A Tom jest spoko koleś! -Dodała
-ku***! – Krzyknęła pierwsza – Tom to po****** dupek!
- Dodała
Alex wstała podeszła do tamtej i ją spoliczkowała. Ja także wstałam i
pociągnęłam Alexandre za rękę.
-Daj spokój – powiedziałam, lecz Alex nadal się kłóciła.
Wtem….
Opowiadanie 8.
…Przyszli chłopaki. Tom podniósł Alex i odstawił kilka metrów dalej i coś do
niej mówił.
Bill zaczął rozdawać autografy… Spojrzałam na Toma i Alex. Chłopak właśnie ją
tulił.
Marzenie Alex się spełniło….:-)
Gdy wreszcie uwolniliśmy się od fanek poszliśmy do jakiegoś sklepu z ciuszkami.
Kupiłam sobie różową bluzkę z napisem:,, Jestem zakochana w…,, Ładna. Alexandra
kupiła sobie bluzeczkę z kotkiem na plecach. Słodziutka. Gdy chłopacy byli
zajęci oglądaniem frotek na ręce zagadałam Alex.
-Hej, a ty i Tom to…?
- Co to? – Tak:-) .
-Super! Czyli marzenia się spełniają!- Wrzasnęłam na cały sklep, a
ludzie zaczeli się na mnie patrzeć.
-Cicho! No.. Tom zapytał mnie czy chcę z nim chodzić dzisiaj na lodach. –
Zaczęła opowiadać Alexandra.
-Jak w bajce…- dodała.
-O czym gawędzicie?- Nagle zapytał Bill.
-Nieważne – odp.
-Chodźmy już. – Dodałam.
Wyszliśmy obładowani siatkami. Wszyscy wiedzieliśmy, co sobie pokupowaliśmy,
tylko Tom nie chciał nam powiedzieć. Ciekawe, co tam ma…??
Właśnie przechodziliśmy obok kosmetyczki, kiedy przyszedł mi do głowy pomysł.
Może tak kolczyk w języku…. Nagle wypaliłam
-Bill bardzo boli kolczyk w języku?
Bill trochę zdziwiony odpowiedział
-No.. Nie możesz jeść przez jakiś tydzień, tylko pijesz i msz spuchnięty jęzor
i krwawi…
- A boli jak przebijają – zapytałam
-jak na żywca to boli, jak z znieczuleniem to nie..
-Poczekajcie chwilę – powiedziałam i weszłam do kosmetyczki.
Bill zkapił o co chodzi i wszedł za mną. Poprosiłam kosmetyczkę o zrobienie kolczyka w języku, z
znieczuleniem oczywiście. Usiadłam na fotelu, a niespodziewanie obok mnie
usiadł Bill.
-Poczujesz mocny ból, który nagle zniknie – szepnął – nie bój się…
Pani podeszła i zaczęła mi coś tam grzebać nagle poczułam okropny ból. Ból jakiego jeszcze nie czułam. Odruchowo złapałam Billa za rękę. Spojrzałam na niego przerażonym wzrokiem on
tylko ścisnął mocniej moją rękę.
-Już po wszystkim – oznajmiła kosmetyczka.
Zapłaciłam i wyszliśmy. Alex prawie zemdlała z wrażenia.
-SUPER! – Zaczęła wrzeszczeć na całe centrum.
-Czad – skomentował Tom.
Gadając o różnych rzeczach wróciliśmy do domu.
-To, co robimy? – Zapytał Tom
-Może…
Opowiadanie 9.
… zagramy w butelkę – rzuciła Alex
-oki- powiedziałam sepleniąc.
Wszyscy zaczęli się śmiać.
Pierwszy kręcił Bill. Wypadło na mnie.
-pytanie, czy zadanie? – Zapytał
-Pytanie – odp.
-No to … Czy kochałaś tego Simona? – Zapytał
Trochę się wkurzyłam. Pytać o takie rzeczy, kiedy to
ja zerwałam z tym Simonem 2 dni temu?!
- Tak, bardzo.. – Odpowiedziałam.
Bill zamyślił się. Ja zakręciła butelką. Wypadło na Alex.
-Pytanie, czy zadanie?
-Zadanie.
-oki.
– Uśmiechnęłam się i spojrzałam na Toma. –To może pocałuj Toma!
Alex zburaczyła się. Podeszła do chłopaka i cmoknęła
go w usta.
-TYLKO TYLE? – Zapytał oburzony Tom. Zaczęliśmy się śmiać.
Alex zakręciła i wypadło na Billa.
- Pytanie – powiedział bez namysłu Bill.
- Ile razy w życie byłeś zakochany? – zapytała
Alexandra
Bill nie odpowiedział. Oczy zaszły mu łzami, po czym wstał i wyszedł.
- Co mu? Powiedziałam coś nie tak? – Bąknęła Alex zdziwiona reakcją Billa.
- Nic mu nie będzie – powiedział Tom i westchnął.
- To my już może pójdziemy – powiedziałam wstając.
- To pa. Do jutra. Pozdrów Billa. – Rzuciłam i razem
z Alex wyszłyśmy.
W pokoju Alex zapytała mnie.
- Co się stało Billowi?
- Nie wiem, ale… - zaraz wracam - powiedziała i wyszłam.
Wyszłam na dwór było jeszcze jasno. Spojrzałam na zegarek była 17.
Pomyślałam chwilkę i poszłam w stronę lasu, a dokładnie ławki, na której 2 dni
temu spotkałam Billa.
Już w oddali zauważyłam skuloną postać, siedzącą na ławce.
Tak był to Bill…
Usiadłam obok niego. Chłopak siedział ukrywając twarz w dłoniach. Położyłam
rękę na jego ramieniu. Bill podniósł głowę. Płakał. Jego makijaż był rozmazany.
Kredka i tusz do oczy były wszędzie.
-Suzy…. Ja…. – Zaczął się tłumaczyć.
- Nic nie mów -przerwałam mu i przytuliłam go…
-Dziękuje – szepną mi do ucha Bill i w milczeniu wróciliśmy do domu…
Opowiadanie 10.
Żyłyśmy tak sobie beztrosko, spotykając się z bliźniakami. Minęły 2 tygodnie od
naszego przyjazdu to Magdeburga. Wszystko było Ok. oprócz tego, że nadal nie
wiem, dlaczego Bill płakał. Nikt nie wiedział, że Bill płakał siedząc razem ze
mną na ławce. Nikt oprócz mnie…
Pewnego dnia Tom oznajmił nam, że razem z Billem i resztą zespołu wyjeżdżają na
koncert. Posmutniałyśmy z Alex , lecz po chwili
bliźniak dodał, że my też jedziemy – z nimi.
-EXTRA- krzyknęła Alex rzuciła się na szyję Toma i pocałowała go.
-No ja też się cieszę.. Wreszcie poznamy resztę zespołu! – Powiedziałam.
- To idzie się pakować – oznajmił nam Bill. – Wyjeżdżamy za 5 godz.
Poszłyśmy z Alex do pokoju. Spakowałyśmy się i poszłyśmy do Brtka
spytać o zgodę. Oczywiście się zgodził.
Więc jedziemy na koncert!
Po jakimś czasie przyjechał dziesięcioosobowy bus.
Weszłyśmy do środka, przywitałyśmy się z Georgem i Gustavem.
Jechaliśmy bardzo krótko. Dotarliśmy na miejsce po jakiejś godzinie.
-Dobra dziewczyny – zaczął mówić Bill – my teraz mamy próbę. Idzcie do Hotelu i przygotujcie się na koncert,
rozpakujcie. Przyjdziemy po was, około 18, czyli macie 3 godziny.
-Dobra- rzuciłam i pierwszy raz w życiu dałam buziaka w policzek Billowi. Ten
zarumienił się jak dorodne jabłuszko i wyjąkał
-To cześć…
W hotelu nie wiedziałyśmy - w co się ubrać. Przekopałyśmy walizy i wreszcie ja
wybrałam ciemno niebieskie, wycierane dżinsy i koszulkę z napisem,, I love You!,,
Alex ubrała czarne, obcisłe spodnie i top z napisem,,Misiu,,
Zrobiliśmy sobie lekki make – up. I usiadłyśmy przed TV. Po jakiś 10 minutach
wszedł Tom, Bill , Georgie i Gustav.
Byli już gotowi do występu. Umalowani, ubrani…
Gdy nas zobaczyli Tom krzyknął
-Hej laski, dla nas nigdy się tak nie zrobiłyście dla Tokio Hotel to nawet
macie makijaż! –
- A Bill zawsze się maluje- i co ? – Zapytała Alex,
lecz nie dokończyła, bo zawołali nas.
-Chodźmy, bo się spóźnimy – rzucił Gucio.
Wyszliśmy.
Na koncercie było zaje******. Bill ma taki głos w
rzeczywistości, że Ci, co stali przy głośnikach po prostu ogłuchli! Koncert
trwał 3 godziny. Na koniec Bill zaśpiewał,,Rette
mich,, Śpiewając refren dał mi i Alex znak żebyśmy weszły na scene. Wgramoliłyśmy się. Bill złapał mnie za rękę i
śpiewał dalej. Alex podeszła do Toma i tańczyła obok niego.
Po skończeniu piosenki fanki TH zaczęły wrzeszczeć. Bill pożegnał się z
publicznością, ukłonił i wyszliśmy za kulisy. Tam także stały fanki. Następne 2
godziny chłopaki rozdawali autografy. Biedaczki.
Około 1 w nocy wróciliśmy do hotelu.
-Ale dawaliście czadu- wrzasnęła Alex w hotelu.
-Padam z nóg – powiedział George – takiego koncertu
to chyba jeszcze nie mieliśmy…
-Idziemy spać – oznajmił Tom i razem z Alex zajęli jeden pokój. Oczywiście,
Alex spała osobno, tylko, że w jednym pokoiku:-).
-My też już idziemy spać – powiedział Gutav i razem z
Georgem weszli do drugiej sypialni.
-To, co piękna?- Zapytał Bill – my chyba też idziemy lulu:-)
-Ja ci dam lulu! Co ja dzidzia?! - Krzyknęłam oburzona i rzuciłam się na Billa. Ten odskoczył na bok i zaczął mnie łaskotać.
-Bill…. Przestań….. HAHAHAHAHA… - Śmiałam się w niebogłosy.
W pewnej chwili do naszego pokoju wszedł Tom…
- O ku***. Sorry bracie, że wam przeszkadzam a pikantnej sytuacji…:-) – zaczął
się śmiać.
- Bo my właśnie.. – Zaczęliśmy równo z Billem i prychnęliśmy śmiechem.
-Urządziliśmy wojnę na łaskotki – dokończył Bill.
-Dobra to ja nie przeszkadzam – oznajmił – Tom śmiejąc się i wyszedł.
-Dobrze wygrałeś tą wojnę na łaskotki:-) – powiedziałam i zaczęłam ścielić
sobie łóżko.
-Ej! Ja chcę nagrodę! – Zaprotestował Bill
-To se kup! – Zażartowałam
-hmm… - Bill udawał obrażonego.
Ja poszłam do łazienki, przebrałam się w moja piżamkę z pieskiem (ładniutka:-)
i wróciłam do pokoju. Bill leżał z nosem na kwintę.
-Dobrze, już dobrze – podeszłam do niego pocałowałam w policzek i usiadłam na
łóżku.
Chłopak podniósł się i powiedział
-Dobra, to było za fajny koncert, a co z moją nagrodą?
– Zapytał nadstawiając drugi policzek.
- Jak przyjdziesz do mnie to ci dam drugiego buziaka, – powiedziałam.
Bill wstał i właśnie miał zamiar podejść do mojego łóżka po nagrodę,
–kiedy potknął się i wylądował na mnie…
-Upss… - wyjąkał – nie chciałem…
Wstał ze mnie i złapał buraka. Ja uśmiechnęłam się
wstałam z łóżka i pocałowałam go w policzek.
-No to masz nagrodę – powiedziałam i wróciłam do łóżka. Bill zburaczył się jeszcze bardziej.
-Nie buracz się tak bo na
obiad ugotuję barszcz czerwony! – Zażartowałam i zaczęliśmy się śmiać. Jeszcze
trochę pogadaliśmy o koncercie, aż wreszcie zasnęłam.
W pewnej chwili obudziłam się i…