Opowiadanko część 16.
ZAŁAMKA!!!
Nie wierzyłam w treść esemesa. Miliony myśli napływały mi do głowy… A jednak mnie okłamał, zdradził… Moi starzy mieli racje…
Nie rozpłakałam się. Znienawidziłam Billa w jednej chwili. Śmierdzący dupek! Bawił się mną! Jak tylko poczuł się wolny to znalazł sobie inny obiekt westchnień! I jeszcze przez esa! Nie miał odwagi spojrzeć mi spoisto w twarz i wykrzyczeć, że już mnie nie kocha! A ja głupia ufałam, ufałam jak jeszcze nikomu, tak bardzo kochałam…! Byłam ślepa…
A teraz nienawidzę!
Potwór znów zaryczał.
Gdybym mogła, to bym cofnęła czas i w windzie zamiast z nim gadać skopałabym zadek Billa! Zamiast całować splunęłabym mu na buty! NIE KOCHAŁABYM!!!
A z drugiej strony…. To nie żałuję, że się zadłużyłam. Przeżyłam cudownych 6 miesięcy z Billem. 1 raz w życiu żyłam pełną życia! Było pięknie! I właśnie za to, że nauczył mnie żyć, że pokazał świat, że BYŁ, opiekował się, troszczył i właśnie za to, że choć na chwile oddał mi całe swoje serce kocham go…… Kocham i nigdy nie przestane… Jakże jestem dziwna…. Kocham i nienawidzę jedną, tą sama osobę – Billa Kaulitza.
WSZYSTKIE wspomnienia napłynęły do mojej głowy. Wszystkie…
Łzy, mimo woli, popłynęły z moich oczu… Może to się da uratować?
Ty głupia! On ma inną, a ty chcesz mu wybaczyć!?
Ale może on mnie nadal kocha? Jak zobaczy, że jestem lepsza od tej laski to się pogodzimy?
Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi! TO JUŻ KONIEC!!
Ale ja go kocham…
Nienawidzisz go!
Kocham…
Nienawidzisz!!!
I kto tu ma rację…?
-Patrycja, co się stało? – Do pokoju weszła ciocia.
-Bill… - łkałam.
-Jezu! Coś z nim nie tak? – Ciocia przeraziła się.
-Tak! Ten dupek na życie nie zasługuje! – odcięłam się.
-Pati… Zdradził? – Kobieta od razu rozgryzła mnie.
Kiwnęłam głową; próbowałam opanować płacz, ale na sama myśl, że to KONIEC…….
-Nie płacz kochanie – ciocia obięła mnie ramieniem.
-Wszystko się ułoży i bez niego możesz żyć Widocznie nie zasługuje, ale na Twoja miłość – pocieszała mnie.
-Sęk w tym ciociu, że ja będę kochać jeszcze długo, a to mi przyniesie mi cierpienie…
-A nie czujesz nienawiści oraz ciepłego uczucia, które rodzi się do Billa?? Takie dwa w jednym?
-Tak.. - Nie wiedziałam, że ciocia mnie tak dobrze zrozumie.
-No… - kobieta zamyśliła się, lecz już po chwili dodała – idź do domu, pogódź się z rodzicami, a o nim zapomnij – żyj – nieśmiały uśmiech wkradł się na twarz cioci Elki.
Kiwnęłam głową i wyszłam. W drodze do domu ta sama batalia toczyła się w moim umyśle. A co zrobię, jeżeli Bill naprawdę jutro przyjedzie? Czy wyjdę się z nim przywitać? Nie, nie dam rady. Nie będę potrafiła spojrzeć mu w te piękne, orzechowe oczy, które mam teraz zapomnieć i powiedzieć mu, że go nie kocham. Będę kłamać!
Oleje go… Oleję go tak samo jak on olał mnie i moje uczucia. Nie wyjdę, nic nie powiem. Po prostu zapomnę.
W domu bez słowa podeszłam do rodziców; przytuliłam obydwoje i szepnęłam:
-Przepraszam… - starzy zdziwili się. Nie pozwoliłam im dojść do słowa, bo wysłuchałabym kazania.
-Mieliście racje… Bawił się jak marionetka… - Pobiegłam do pokoju i zamknęłam się na 4 spusty.
Ogarnęłam wzrokiem pokój. Po pierwsze to musze usunąć wszystkie ślady po Kaulitzach i TH z mojego rooma. Spod łóżka wyciągnęłam karton. W nim miałam wszystkie zdjęcia, plakaty, listy i pierścionek…
Pierścionek… Spojrzałam na niego… Go nie wyrzucę. Zachowam go na pamiątkę chłopaka, który był… jest pierwszą prawdziwą moją miłością. Już nikogo nie będę kochać tak jak ciemnowłosego…
Moje oczy skierowały się w stronę fot i posterów. Oddałabym WSZYSTKO, aby jeszcze raz pocałować Billa. Przypomnieć sobie kształt jego warg, ich smak…
Rękę z całej siły uderzyłam się w twarz:
-TO KONIEC!! – wrzasnęłam – sam Ci to napisał: TO KONIEC!!!
Potwór zawył jak oszalały! Rozdzierał moją duszę na części. Zdradził, okłamał, ma inna!! A mówił, że kocha, zarzekał się, a ja mu wierzyłam, ufałam!! Czy zawsze tak musi być, że bliscy nam ludzie okazują się ,,żmijami,,?? Że nawet najlepsi przyjaciele wbijają nam nóż w samo serce?! Bo przecież Bill nie był tylko moim chłopakiem… Był kimś więcej… Kimś kto doradzał, pomagał, dzielił się swoimi problemami, szczęściem… Ciemnowłosy mnie rozumiał, chociaż czasem cos zgrzytało miedzy nami to jednak BYLIŚMY razem… Bill był zawsze, wszędzie 4ever… Jak to pięknie brzmi: 4 ever. A jednak tylko filmy maja happy-endy. Świat jest zbyt okropny, aby nawet najmniejsze szczęście przetrwało… To jest niemożliwe…
A teraz jestem sama! Sama na tym odrażającym świecie! I czuje się jak ostatnia szm***!! Bill miał w du** co czuję, co myślę!! Miał w du*** mnie! Moją miłość!! Myślał wyłącznie o sobie, cholerny egoista!! Dlaczego ja? Co ja mu zrobiłam? Czymże sobie zasłużyłam na taki los?! Za słabo całowałam? Byłam brzydsza od tej panienki? No tak.. On jest gwiazdą i musi mieć sensacje do gazet! A ja byłam laleczką, która wykorzystał!
W przypływie gniewu zaczęłam drzeć zdjęcia. Potwór wyzywał się, krzyczał, serce krwawiło, rozsądek mówił, że tak musiało być, a serce wołało, że nadal kocha…
Nie miałam litości dla żadnego zdjęcia i plakatu. Z super fotek Billa zostały jedynie strzępy. Ramki z jego twarzą wylądowały w śmietniku, płyta została połamana…… Na koniec splunęłam na jedno z fotek i powiedziałam:
-Wal się!! I tak Cię kocham, choć niewiadomo co mi zrobiłeś!
Tylko pierścień przetrwał; włożyłam go na palec; rzuciłam się na łóżko. Jakąś godzinkę wylewałam swoje żale w poduszkę…
Nagle odezwał się mój telefon. Zapomniałam, że ma go przy sobie. Spojrzałam na wyświetlacz: Billuś:*
-Ku***! Opis zapomniałam zmienić! – odrzuciłam rozmowę i zmieniłam opis na: Zakłamany zdrajca.
Zakłamany zdrajca nie dawał za wygraną, wciąż dzwonił, a ja miałam go gdzieś. W końcu wkurzyłam się i wyłączyłam fona.
No wreszcie spokój.
Buch, buch, buch!
To rodzice dobijają się do drzwi. Nie otworzę. Trochę mi wstyd, że nie wierzyłam w to co mówili, że broniłam Billa…
A rodzice mieli racje. Ma na boku inna, fankę! Ojej, robię wielkie halo… Pokocham jeszcze miesiąc, pocierpię, popłacze i mi przejdzie… Co się będę przejmować takim gno***…
A tak naprawdę, choć mówię, myślę o Billu jak o ostatnim deBillu, choć zachowuje się, że mi nie zależy, to gdzieś tam głęboko, na dnie serca jest miłość. Uczucie do Billa, które zrodziło się z nienawiści. Uczucie, którym obdarzyłam na razie jedna osobę na świecie…
I chociaż nie wiem, jak się potoczą nasze losy i czy się kiedyś jeszcze spotkamy to wiem, że już teraz mu wybaczyłam… Nie dojrzę, że wybaczyłam to kocham i do końca życia będę pamiętać Billa – ciemnowłosego chłopaka o orzechowych oczach, który nauczył mnie żyć…;(
Włączyłam MP3 i piosenkę Kasi Cerekwickiej „Ostatnia szansa”:
A jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Proszę odezwij się
Choć nie jesteś tego wart
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Jeśli chcesz ostania szansę
mogę Tobie dać
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Proszę odezwij się do mnie
Choć nawet jednej łzy nie jesteś wart
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Jeśli chcesz ostatnią szansę,
Tobie dam
Mam nadzieje, że jeszcze myślisz o mnie,
choć co było między nami dawno zabrał czas
Ja niestety nie umiem zapomnieć
o uczuciu, które kiedyś połączyło nas
i choć przez Ciebie wciąż płakałam, juz nie płaczę
wiem że teraz będzie zupełnie inaczej
i zapomniałam wszystkie Twoje przykre słowa
Teraz całkiem nową noszę twarz
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Proszę odezwij się do mnie
Choć nawet jednej łzy nie jesteś wart
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Jeśli chcesz ostatnią szansę
Tobie dam
Mam nadzieje, że jeszcze myślisz o mnie
choć tyle bólu co Ty nie zadał mi nikt
lecz dla Ciebie o wszystkim zapomnę
jednak rany w moim sercu nie zaleczy nic
i choć przez Ciebie wciąż płakałam, juz nie płaczę
wiem że teraz będzie zupełnie inaczej
i zapomniałam wszystkie Twoje przykre słowa
Teraz całkiem nową noszę twarz
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Proszę odezwij się do mnie
Choć nawet jednej łzy nie jesteś wart
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Jeśli chcesz ostatnią szansę,
Tobie dam
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Proszę odezwij się do mnie
Choć nawet jednej łzy nie jesteś wart
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Jeśli chcesz ostatnią szansę,
Tobie dam
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Proszę odezwij się do mnie
Choć nawet jednej łzy nie jesteś wart
a jeśli też tęsknisz za mną
tak jak za Tobą tęsknie ja
Jeśli chcesz ostatnią szansę,
Tobie dam
Ta piosenka doskonale oddaje to co czuje. Nienawidzę i czuję pogardę, ale kocham i tęsknię…
Dzwonek do drzwi wyrwał mnie z zamyśleń. Nikt nie otworzył, ponieważ domofon znów się odezwał…
Poczłapałam na dół i spojrzałam przez okno…
Mój świat wywrócił się do góry nogami. Miliony myśli krążyło po mojej głowie. Pojedyncze słowa składały się całość: usta, tęsknota, potwór, miłość, smutek, zdrada, kłamstwo, wspomnienia, fanka, troska, pierścionek…
Miłość, czy nienawiść?
Kocham go…
Nienawidzisz go!
Kocham go!
Nienawidzisz!!
KOCHAM GO!!
Po raz kolejny głos serca zwyciężył i wiedziałam, że może minąć trochę czasu za nim znów wszystko będzie dobrze… Mimo to pobiegłam do drzwi i właśnie chciałam je otworzyć, ale mój ojciec był pierwszy. Złapał mnie za rękę i szepnął:
-Ani mi się waż wyjść!
Otworzył drzwi i wyszedł. Popatrzyłam przez okno, co się tam dzieje.
Ojciec wymachiwał rękoma i krzyczał, a Bill prawdopodobnie spokojnie, próbował rozmawiać. Co jakiś czas przytakiwał. Teraz zauważyłam, że za Billusiem stoi czarna limuzyna…
Mój ojciec krzyczał coraz głośniej. Głowa Billa zwróciła się w stronę okna w którym stałam. Spojrzałam w jego brązowe oczy, niegdyś wesołe i pełne radości, obecnie smutne, przepełnione żalem… Błysk znikł, a ślepia stały się prawie czarne… Marny uśmiech pojawił się na twarzy Billa. Odwzajemniłam uśmieszek i… O nie!! Ja chcę do Billa!!
Dłonią nacisnęłam klamkę, ta ustąpiła. Drzwi otwarły się i wybiegłam na dwór szepcząc:
-Bill… Przyjechałeś…
Chłopak szerzej uśmiechnął się i nacisnął klamkę od furtki.
Właśnie miałam wpaść w objęcia Billa… Kiedy tata uniemożliwił mi ta długo wyczekiwaną chwilę. Złapał mnie za ramiona i przytrzymał. Szarpałam się jak głupia. Billu ruszył w naszą stronę, ale mój tata zamknął furteczkę z rozmachem. Biedny Bill dostał prętami prosto w twarz.
-Puść mnie! – darłam się na tatę.
-Bill, Bill, przyjechałeś!! – Łzy szczęścia, miłości, nienawiści, niepewności – to wszystko lało się ze mnie…
Bill upadł na ziemię, a twarz zakrył rękoma. Oj, to musiało boleć… Zrobiło mi się go tak żal…
Chłopak próbował wstać, ale nic z tego. Z samochodu wysiadł… Tom! Boże, jak mi ich brakuje..! Podniósł brata…
I chociaż nos Billa krwawił bardzo mocno i chociaż to musiało boleć to chłopak podszedł do zatrzaśniętych wrót i począł ja szarpać.
-Pati, kocham Cię! – krzyczał w jego ojczystym języku. Tom złapał brata za ramie i spojrzał mi w oczy. Lekko się uśmiechnął na mój widok. Młodszy bliźniak nadal krzyczał:
-Jeszcze tu wrócę! Pamiętaj-kocham Cię! – ale tego już nie słyszałam. Stałam w przedpokoju oko w oko z moim ojcem.
-I co Ty sobie myślisz?! – zapytał gorzkim tonem.
Ja podniosłam prawą brew, zmrużyłam oczy i pędem pobiegłam do pokoju; zamknęłam się.
Spojrzałam przez okno-limuzyna już odjeżdżała.
Emocje we mnie buzowały…
Jedna myśl zaprzątała mój umysł. Byłam już pewna, że będzie dobrze, że ten esemes nic nie znaczył, że Bill mnie kocha… Może jestem naiwna? Nie.. Jestem zakochana!
Liczy się to, że dotrzymał słowa i przyjechał… Przyjechał. Przyjechał!
Pip, pip!!
I znów esemes.
Odczytałam: Dzisiaj 00.00. Sms od Billa O co chodzi? Czyżby chciał o północy mnie „odwiedzić”? Możliwe… Bill ma czasem takie odpały;) Muszę być przygotowana…
Szybko wyciągnęłam torbę z szafy i spakowałam najpotrzebniejsze ciuchy. Upewniałam się, że na palcu mam pierścionek (dobrze, że nie spłukałam go w kibelku, jak byłam tak strasznie zła;). Uśmiechnęłam się sama do siebie. Zobaczę Izie, Meg, Rasa, Toma, Gucia, Georga… Przytulę Billa… O my God, nie mogę się doczekać!
Pełna nadziei położyłam się do łóżka, aby rodzice niczego nie wyniuchali. I tak nie spałam. Słuchałam MP3 i czekałam…
Lecz, czy na pewno powróci? Nie wystawi mnie? Czy mam mu ponownie zaufać? Niby przyjechał, krzyczał, że kocha… ale… no właśnie. Zawsze jest to ale… ale co w nim tak naprawdę siedzi? Hmmm… Czy zasługuje na „Ostatnia szansę”? No zdradził i powinnam go mieć w nosie, ale serce według tej sprawy nie zostaje obojętne… A tak właściwie. Ryzyk-fizyk. Miłość, czy nienawiść? Raz się żyje! Zdecydowanie miłość!
Nie mówię, jeżeli ten es okażę się prawdą to wybaczą od razu. Trochę czasu minie zanim będzie jak dawniej, ale najważniejsze, że będziemy razem. Jeżeli uznam, że już całkowicie zapomniałam o tym ,,wybryku” to znów będzie OK. Gorzej będzie jak nie zapomnę… Zobaczymy jak się losy potoczą. Na razie czekam na Billa…
c.d.n.
Zuzanna Ledworowska – zozol@znalezione.pl